28. i 29. kwietnia 2007 - wyjazd na Paradę Parowozów (i Drezyn oczywiście)

W piątkowy wieczór zakończyłem składanie świeżo pomalowanych części roweru, pompowanie kół i pakowanie roweru do auta. Krótki sen i już piękny, słoneczny sobotni poranek - jedziemy z Ewą do Wolsztyna. Na miejscu byliśmy o godzinie dziesiątej - tłumy ludzi i samochodów zgodnie z przewidywaniami, na szczęście rower szynowy na pace załatwia nam wjazd na parking na terenie stacji, przy peronie, przy którym stoją drezyny, gdzie jest jeszcze parę wolnych miejsc.

Przed wyciągnięciem roweru z auta postanowiliśmy zrobić obchód wokół stacji. Po drodze spotykamy Mikołaja (na stoisku z pamiątkami kolejowymi). W pobliżu parowozowni większe tłumy, umykamy więc szybko nad jeziorko, które znajduje się za terenem stacji, aby dojść do ruchliwej drogi i przejść wiaduktem nad stacją, pośrodku wiaduktu postanawiamy zejść jednak na stację, na peronie witamy piękny, opływowy niemiecki parowóz (18 201), który właśnie majestatycznie wjechał na stację; potem szybkie zakupy w Biedronce i wracamy do auta w okolice toru "drezynowego".

Rozłożenie roweru zajmuje ok. 10-15 minut. Na torze stoi już rower Szymona z Wrocławia, również zbudowany w oparciu o zwykły rower, ale 1, a nie 2 :) a dzięki zmyślnej konstrukcji ma znacznie mniejsze opory toczenia, niż mój. Wielu zwiedzających ogląda z zainteresowaniem nasze pojazdy i pozostałe drezyny. Drezyny ręczne Grodziskiej Kolei Drezynowej oraz Sowiogórskiego Bractwa Kolejowego wożą chętnych po niewielkim odcinku toru, do momentu rozpoczęcia parady parowozów, gdy na prośbę organizatorów drezyny zamarły w bezruchu, aż do chwili rozpoczęcia parady drezyn, w której wzięły udział wszystkie za wyjątkiem rowerów szynowych (ze względu na dużą ilość rozjazdów "anglików" po drodze na tor, na którym odbywała się parada).

Po "paradowaniu" ekipy drezyniarzy z rosnącą niecierpliwością czekają na sygnał wyjazdu na szlak do Konotopu (PLK na sobotnie popołudnie udostępniła nam fragment linii Wolsztyn - Żagań). Rosnący czas oczekiwania powoduje, że duża drezyna z Zielonej Góry z rozczarowaniem ląduje na pace żuka i odjeżdża, niestety nie po szynach. Z oczekiwania rezygnują kolejne osoby, aż jednak następuje upragniony moment - wykonujemy manewry w celu przestawienia drezyn na tor do wyjazdu na Konotop, chwila oczekiwania - i ruszamy. Miałem okazję jechać maluchem-drezyną Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei (ze względu na brak współpasażera - bo Ewa wyjechała wcześniej do Wrocławia - złożyłem rower i zapakowałem do auta). Podróż maluszkiem upływała w miłej atmosferze, wzmacnianej od czasu do czasu głośnym sygnałem syreny (kiedyś pracującej na "prawdziwej" lokomotywie), w którą nasz pojazd był wyposażony. Oczywiście wzbudzaliśmy niemałe zdziwienie wśród ludzi znajdujących się w okolicy torów, a każdy z gapiów posiadający jakieś urządzenie do fotografowania uwieczniał moment naszego przejazdu. Konotop osiągneliśmy bez przeszkód; tam nastąpiło zawrócenie malucha do jazdy z powrotem (Tomek - właściciel maluszka - poradził sobie z tym bardzo sprawnie, wyjeżdżając z szyn na przejeździe drogowym i po prostu zawracając auto-drezynę).

Do Wolsztyna wróciliśmy o zmroku. Przed semaforem wjazdowym przesiadłem się do dużej drezyny ręcznej GKD (którą zresztą miałem pierwotnie jechać) i w ten sposób wjechaliśmy na stację. Wszystkie drezyny oprócz naszej zostały skierowane na tor, z którego mogły zostać zapakowane na lawety tudzież na którym mogła nastąpić wymiana kół na drogowe (w przypadku malucha i warszawy). Nasza drezyna wjechała na obrotnicę i pojechała do hali parowozowej na zasłużony odpoczynek.

W niedzielę, po noclegu w Rakoniewicach, standardowo już organizowanym przez Dawida z GKD (skorzystało z niego parę osób, które nie pojechały na linię Kunowice-Cybinka, która również została udostępniona miłośnikom drezynowania), udałem się do Grodziska Wlkp., gdzie pojawił się również maluch z Mogilna i warszawa z Warszawy wraz z przedstawicielami TV Polsat, którzy przygotowywali program o drezynach. Rozłożyłem swój rower i wspólnie z Jarkiem i Agnieszką postanowiliśmy pojechać nieczynną linią do Opalenicy (Jarek wziął 1-osobowy rower GKD). Niestety nie zajechałem daleko - ok. 1,7 km za stacją jedna z szyn była tak mocno zasypana na dłuższym odcinku i nie dało się jechać po niej rowerem, więc postanowiliśmy wrócić do Grodziska. Jarek jednak nie dał za wygraną i przedarł się przez zasypany i zarośnięty szlak (małym rowerem było mu łatwiej, zwłaszcza że siodełko w rowerze GKD znajduje się po lewej stronie - czyli nad lewą szyną, a po prawej jest tylko pojedyncze kółko trzymające rower na szynach, które w tym przypadku toczyło się po zasypanej szynie). W czasie, gdy z Agnieszką wracaliśmy do Grodziska, składaliśmy rower, pakowaliśmy go do auta i jechaliśmy już drogą w stronę Opalenicy, Jarek pokonał prawie 7 km od Grodziska. Pozostałe kilometry były już tylko formalnością :) zwłaszcza że szlak był w dobrym stanie (jak na rower oczywiście), nie licząc zaasfaltowanych przejazdów.

Przez cały weekend pogoda dopisała, humory również. Do zobaczenia w Wolsztynie za rok!

 

Zdjęcia wykonane przez Jarka można obejrzeć na stronie GKD:
zdjęcia - sobota :::: zdjęcia - niedziela

 

FILMY z przejazdu maluchem - drezyną:

Manewry na stacji przed wyjazdem do Konotopu (AVI 4.66MB, XVID)

Wyjazd ze stacji, defekt drezyny przed nami (AVI 5,71MB, XVID)

Wyjazd ze stacji - c.d. (AVI 2,73MB, XVID)

Na szlaku tuż za Wolsztynem (AVI 7,89MB, XVID)

Gdzieś na szlaku pomiędzy Kębłowem a Świętnem (AVI 10MB, XVID)

Powrót do Wolsztyna - na szlaku za Konotopem (AVI 4,5MB, XVID)

No Previous Page

Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Kliknij aby powiększyć


Generated by JAlbum 6.5